Victorinox w różu – obieraczka, która robi więcej niż obiera
Różowa obieraczka Victorinox waży 21 gramów i pochodzi ze Szwajcarii, ale najciekawsze w niej jest to, ile rzeczy poza obieraniem da się nią zrobić. Ten sam ruch, którym zdejmujesz skórkę z marchewki, daje wstążki z cukinii do sałatki, płatki twardego sera na makaron i cienkie paski szparagów. Narzędzie kupowane do jednego zadania obsługuje ich kilkanaście.
Najważniejsze cechy obieraczki Victorinox
- Masa 21 g: narzędzie nie zajmuje w dłoni miejsca potrzebnego na pewne trzymanie warzywa — a przy obieraniu to warzywo jest trudniejszą częścią zadania.
- Wstążki i płatki: ta sama krawędź, która zbiera skórkę, ścina cienkie pasy z cukinii, ogórka i marchewki oraz płatki z twardego sera i czekolady.
- Jeden model do twardej i miękkiej skórki: ziemniak i seler wymagają czego innego niż dojrzała gruszka czy pomidor — ta obieraczka obsługuje obie grupy bez zmiany narzędzia.
- Różowa rękojeść: wyraźna barwa wyróżnia obieraczkę wśród srebrnych drobiazgów, którymi zwykle wypełniona jest szuflada.
- Produkcja w Szwajcarii: kartoteka podaje Szwajcarię jako kraj pochodzenia tego narzędzia.
Ku sobie czy od siebie – to zmienia więcej, niż się wydaje
Obieraczkę można prowadzić na dwa sposoby i większość osób używa tylko jednego. Ruch od siebie, po warzywie leżącym na desce, sprawdza się przy dużych i ciężkich sztukach: dyni, selerze, dorodnym ziemniaku. Ruch ku sobie, nad miską, z warzywem trzymanym w powietrzu, jest szybszy przy wszystkim, co mieści się w dłoni — marchwi, ogórku, jabłku — a obierki lądują od razu w jednym miejscu, zamiast rozjeżdżać się po blacie.
Warto opanować oba, bo różnica dotyczy nie tylko wygody. Przy pracy nad miską widzisz powierzchnię warzywa pod kątem, pod którym łatwiej wyłapać niedobrane miejsca, a obracasz je w palcach zamiast poprawiać ułożenie na desce. Przy dużych sztukach jest odwrotnie: deska daje oparcie, którego dłoń nie zapewni. Jedno narzędzie, dwie techniki, a wybór zależy od tego, co akurat leży na blacie.
Eksploatacja i utrzymanie
- Zaraz po obieraniu: skrawki skórki lubią zostawać przy ruchomej części — strumień wody usuwa je od ręki, zaschnięte trzeba już wyskubywać.
- Suszenie: po umyciu warto odstawić obieraczkę do wyschnięcia rączką w dół, żeby woda nie stała w okolicy osi.
- Osobne miejsce: obieraczka leżąca luzem między sztućcami traci ostrość na kontakcie z metalem szybciej niż na warzywach.
- Kiedy na nową: jeśli narzędzie zaczyna ślizgać się po skórce zamiast ją zbierać i schodzi grubiej, zużyła się krawędź — to element, którego się nie ostrzy.
Dla kogo jest ta obieraczka
- Dla robiących sałatki i surówki: wstążki z cukinii i marchewki to efekt, do którego inaczej potrzebna jest mandolina albo tarka.
- Dla gotujących codziennie: 21 gramów szwajcarskiego drobiazgu, po który sięga się odruchowo, a nie takiego, który trzeba skądś wyjmować.
- Dla urządzających kuchnię w kolorach: róż z palety drobnych narzędzi Victorinox dobiera się do reszty sprzętu albo świadomie od niej odcina.